Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

lovelylook.com - prostowanie włosów
clmholidays.pl - Wczasy last minute
rol-bud.net - koparko-ładowarka
villaherkules.pl - Świnoujście noclegi
medandlife.com - nerwice
Zapraszamy.
A A A

Murzyn z załogi 'Narcyza'

 

 

 

Joseph Conrad 

Murzyn z załogi 'Narcyza'



The Nigger of „The Narcissus”







Do moich czytelników w Ameryce



Od owego wieczora, kiedy James Wait przybył na statek — spóźniwszy się na werbunek załogi — aż do chwili gdy nas opuścił na pełnym morzu, owinięty w całun z żaglowego płótna i wyrzucony przez otwarty luk — miałem z nim sporo do czynienia. Był w mojej wachcie. Murzyn w forkasztelu statku brytyjskiego jest istotą samotną. Nie ma kompanów. A jednak James Wait, lękający się śmierci i czyniący z niej swoją wspólniczkę, był szalbierzem z niejakim charakterem — zdobył sobie nasze współczucie, gardził naszym sentymentalizmem, tryumfował nad naszymi podejrzeniami.

W tej książce wszakże jest niczym — jedynie ośrodkiem zbiorowej psychiki statku i osią akcji. A jednak on, którego w kole rodzinnym i wśród moich przyjaciół nazywamy poufale „Murzynem”, pozostaje mi bardzo drogi. Albowiem książka ta, która obraca się wokoło niego, nie jest czymś, czego można próbować więcej niż raz w życiu. Jest książką, z którą czuję się mocno związany, może nie jako powieściopisarz, ale jako artysta dążący do najwyższej szczerości wyrazu. Jej karty są daniną mojego niezmiennego i głębokiego uczucia, składaną okrętom, żeglarzom, wiatrom i wielkiemu morzu — kształcicielom mojej młodości, towarzyszom najlepszych lat mego życia.

Po napisaniu ostatnich słów tej książki, pod wpływem odmiany uczuć w obliczu dokonanego dzieła, pojąłem, że oto skończyłem z morzeni i odtąd muszą już być pisarzem. I niemal nie odkładając pióra napisałem przedmowę próbując wyrazić ducha, z jakim przystępowałem do dzieła mego nowego życia. Przedmowa ta, wskutek czyjejś rady (która, jak teraz sądzę, była niesłuszna) nie została opublikowana wraz z książką. Jednakże nieboszczyk W. E. Henley, który naówczas (w roku 1897) miał odwagę drukować mojego Murzyna w „New Review”, uznał, iż warto ją zamieścić jako posłowie na końcu ostatniego odcinka opowieści.

Rad jestem, że książka niniejsza, która tyle dla mnie znaczy, znowu wychodzi na forum publiczne pod swoim właściwym tytułem Murzyn z załogi „Narcyza” i pod patronatem moich serdecznych przyjaciół i wydawców, firmy Doubleday, Page i Spółka.

Połowa okresu życia pokolenia minęła od chwili, kiedy W. E. Henley, przeczytawszy dwa rozdziały, przesłał mi ustną wiadomość: „Powiedzcie Conradowi, że jeśli reszta dorównuje próbce, ta rzecz z pewnością wyjdzie w «New Review».” Najmilsze wspomnienie mojego pisarskiego życia!

A oto ta usunięta przedmowa.

Joseph Conrad

1914.

Przedmowa



Dzieło, które aspiruje, choćby najpokorniej, do miana sztuki, winno to uzasadniać pod każdym względem. A samą sztukę można określić jako rzetelną

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 34 Następna »